Kambodża
Kambodża

KAMBODŻA – ŚWIĄTYNIE ANGKOR WAT TO DOPIERO POCZĄTEK PRZYGODY

Kambodża – „młodsza siostra Tajlandii” – kusi uśmiechniętymi mieszkańcami, świetnymi hotelami, dobrymi cenami, smacznym jedzeniem i autentyczną atmosferą. Kambodża zachwyca różnorodnością: od mistycznych świątyń Angkoru i pływających wiosek Tonlé Sap, przez nocne życie w Siem Reap i kolonialny urok Kampot, aż po dynamicznie zmieniające się Phnom Penh.

Pub Street – nocne serce Siem Reap

Pub Street (oficjalnie Street 08) to centrum nocnego życia miasta. Po zmroku zamienia się w deptak pełen świateł, muzyki, zapachów i kosmopolitycznej atmosfery. Restauracje serwują khmerskie klasyki takie jak amok czy lok lak, ale także kuchnię tajską, indyjską, włoską i rozmaity street‑food. W okolicy rozciągają się nocne targi z rękodziełem, ubraniami, biżuterią i produktami z jedwabiu. Salony masażu oferują zarówno tradycyjne zabiegi, jak i popularny „fish massage”, a biura turystyczne sprzedają wycieczki do Angkoru, Tonlé Sap i wiosek na palach.

Pub Street w Siem Reap
Pub Street w Siem Reap

Tonlé Sap i wioska na palach

Tonlé Sap, największe jezioro Azji Południowo‑Wschodniej, potrafi w porze deszczowej powiększyć się pięciokrotnie. Mieszkańcy żyją więc w domach, szkołach i świątyniach wspartych na sześciometrowych palach. Trudnią się rybołówstwem, hodowlą ryb w klatkach, drobnym handlem i… hodowlą krokodyli. Na przybyszy natychmiast czekają sprzedawcy zeszytów i przyborów ­szkolnych rzekomo przeznaczonych dla uczniów – lepiej jednak wrzucić datek do skarbonki przy szkole. Niezapomnianym momentem jest wspólne podziękowanie dzieci, które na chwilę przerywają lekcje.

Drobny datek, a wielka radość uczniów wioski na palach
Drobny datek, a wielka radość uczniów wioski na palach

Kuszetkobus i kolejowe osobliwości

Nocny autobus z Siem Reap do Kampot (22:30–7:30, 25 USD) to prawdziwy „hotel na kołach” z pojedynczymi i podwójnymi łóżkami w dwóch poziomach. Przy wejściu zostawia się buty, koce i woda są w cenie, a sen – zaskakująco komfortowy. Kolej również zaskakuje: w całym kraju działają zaledwie dwie linie i dwa składy, więc odjazdy są zawsze o tej samej porze, co wyjaśnia, skąd kierowcy tuk‑tuków tak dobrze znają rozkład jazdy.

Kuszetkobus - wyjątkowo komfortowa nocna podróż
Kuszetkobus – wyjątkowo komfortowa nocna podróż

Kampot – spokojna alternatywa

Kampot staje się nową gwiazdą turystyki, zwłaszcza po przesyconych chińskimi ­inwestycjami i niedokończonych monstrualnych kasynach Sihanoukville. Nad rzeką Kampot rozciąga się odnowiona promenada, a kolonialna architektura splata się z chińskimi domami kupieckimi. Pośrodku miasta stoi rondo z pomnikiem… śmierdzącego duriana, a na niedalekim stawie kwitną ­kwiaty lotosu. Scenę gastronomiczną współtworzą licznie osiedleni Francuzi.

Meandry rzeki Kampot warto odkrywać kajakiem
Meandry rzeki Kampot warto odkrywać kajakiem

Rowerem po prowincji i plantacje pieprzu

Rowerowa wycieczka po okolicznych wioskach pozwala podejrzeć codzienne życie mieszkańców – od pracy w polu po szkolne przerwy dzieci. W regionie ulokowała się spora społeczność ­chińska, co widać w architekturze i alfabecie na ścianach domów. Obowiązkowo warto odwiedzić plantacje pieprzu „Bo Tree” lub „La Plantation”. Francusko‑ i anglojęzyczne, bezpłatne prezentacje odbywają się co pół godziny, a legenda pieprzu z Kampot sięga czasów, gdy żadna paryska restauracja nie obyła się bez tej przyprawy. Warto też zobaczyć pola solne, gdzie sól odzyskuje się z odparowującej wody morskiej.

Pozyskiwanie soli na przedmieściach Kampot
Pozyskiwanie soli na przedmieściach Kampot

Koh Tonsay – Wyspa Królika

Z portu w Kep na Koh Tonsay płynie się 20 minut, a wyspa przypomina kształtem królika. Na ­półksiężycowatej plaży stoi 56 drewnianych bungalowów (10–20 USD za noc dla dwóch osób), z ­hamakami, leżakami i restauracjami słynącymi z owoców morza. Koktajle kosztują 2–2,5 USD, dania 6–10 USD, a rejs w obie strony – 10 USD. Internet praktycznie nie działa, prąd włącza się od 18:00 do 22:00, a wyspa daje się obejść w 2,5 godziny (8 km). Wnętrza bungalowów są ­ascetyczne: łóżko z moskitierą, beczka z wodą zasila prysznic i chłodna bryza zamiast klimatyzacji.

Koh Tonsay - lepszego miejsca na chill out w Kambodży nie znajdziesz
Koh Tonsay – lepszego miejsca na chill out w Kambodży nie znajdziesz

Targ owoców morza w Kep

Targ w Kep to nie tylko miejsce zakupów, ale i kulinarne widowisko. Kraby łowi się na miejscu i smaży lub grilluje od razu przy ­stoisku, często z widokiem na morze. W powietrzu mieszają się aromaty świeżej ryby, przypraw, dymu z grilla i słonej bryzy. Śmiałkowie mogą spróbować duriana, a restauracje ustawione wzdłuż ulicy serwują owoce morza prosto z targu.

Insekty - przekąska dla odważnych
Insekty – przekąska dla odważnych

Błękitny krab i pieprz z Kampot

Specjałem Kep jest niebieski krab duszony w słodkawym sosie z trawą cytrynową, sosem sojowym, czosnkiem, chilli, orzechami ­arachidowymi i mlekiem kokosowym, podawany ze świeżą kolendrą i zielonym pieprzem. Aromat ­pieprzu z Kampot – dzięki kwarcowej glebie i suchym wiatrom – uważany jest przez wielu za ­najlepszy na świecie, a potrawa przyciąga smakoszy z całej Kambodży.

By zjeść tego kraba w Kep niektórzy pokonują setki kilometrów
By zjeść tego kraba w Kep niektórzy pokonują setki kilometrów

Phnom Penh – legenda Pani Penh i pałac królewski

Założeniu stolicy towarzyszy legenda o Pani Penh, która po wielkiej powodzi znalazła figurę Buddy i zinterpretowała to jako znak, by wznieść miasto na wzgórzu. Dziś miejsce to zdobią dwie świątynie: niższa odwiedzana przez społeczność chińską i wyższa o charakterze narodowym, z pomnikiem uśmiechniętej fundatorki. Pałac Królewski to obowiązkowy punkt zwiedzania: Sala Tronowa robi wrażenie, ale uwagę zwraca też pomost, z którego król dosiadał słonia, oraz secesyjny pawilon podarowany przez Francuzów. Obecny monarcha Norodom Sihamoni, 70‑letni kawaler, nie ma potomka; o przyszłym królu zadecyduje dziewięcioosobowa Rada Królewska.

Statua pani Penh w świątyni jej poświęconej
Statua pani Penh w świątyni jej poświęconej

Psar Thmei – Centralny Bazar

W stolicy funkcjonuje kilka bazarów, lecz najlepiej odwiedzić Centralny Market (Psar Thmei). Wybudowany w 1937 r. gmach Art Deco ma kopułę zaprojektowaną tak, by zapewniać naturalną wentylację. Po niedawnej renowacji wciąż służy mieszkańcom i turystom. Wśród niezliczonych stoisk uwagę przyciągają stragany z jadalnymi owadami – dowód na to, jak różnorodna potrafi być kambodżańska kuchnia.

Smaki Kambodży: amok i lok lak

Kuchnia khmerska jest łagodniejsza niż tajska, a sos rybny zastępuje tu prahok, czyli pasta z fermentowanych ryb. Amok to sposób gotowania ryby na parze z mlekiem kokosowym, trawą ­cytrynową, chilli i kurkumą; potrawa ma konsystencję musu i uchodzi za ­królewskie danie Imperium Khmerów. Lok lak – kawałki wołowiny smażone na dużym ogniu – podaje się na sałatce z pomidorów, ogórka i cebuli, z ryżem, jajkiem i sosem pieprzowo‑limonkowym ­ambel marit.

Na bazarze Psar Thmei z pewnością kupisz pieprz z Kampot - najlepszy na świecie!
Na bazarze Psar Thmei z pewnością kupisz pieprz z Kampot – najlepszy na świecie!

Praktyczne formalności i transport

Wiza kosztuje 30 USD i najłatwiej wyrobić ją online przez e‑Cambodia; mimo to na granicy wypełnia się jeszcze formularz zdrowotno‑celny. Po Kambodży wygodnie poruszać się dzięki aplikacji Grab. Tuk‑tuk bywa tańszy o połowę od samochodu: przejazd z lotniska w Siem Reap kosztuje 66 000 rieli, taksówka 130 000. Dwoma równolegle funkcjonującymi walutami są riel i dolar; kurs jest stały – 4 000 rieli = 1 USD, a około 1 zł = 1 000 rieli (marzec 2025). Płatności kartą są powszechnie akceptowane, bez dodatkowych prowizji. Hotele, zwłaszcza w Siem Reap, Phnom Penh i Kampot, oferują wysoki standard i przejrzyste warunki – nikt nie zawozi do „sklepu z dywanami” ani nie dolicza ukrytych opłat.

Świątynie Angkor Wat są zaproszeniem do odwiedzenia reszty Kambodży
Świątynie Angkor Wat są zaproszeniem do odwiedzenia reszty Kambodży

Nie ograniczajcie wizyty w Kambodży do Angkor Wat. Kraj oferuje bogactwo doświadczeń – od rejsu po Tonlé Sap, przez kolonialny luz Kampot, targi rybne Kep i pieprzowe plantacje, aż po królewskie legendy Phnom Penh. Niezależnie od tego, czy szukacie kulinarnych przygód, historii, czy po prostu relaksu na plaży, Kambodża potrafi zaskoczyć na każdym kroku.

Te wpisy mogą Ci się spodobać: