Rio de Janeiro
Brazylia

BRAZYLIJSKI MIX: RIO DE JANEIRO, PARATY I ILHA GRANDE

dnia
19 grudnia 2019
Rio de Janeiro to tętniąca życiem metropolia z przepięknymi widokami i kultowymi plażami. Pobyt w “Styczniowej Rzece” można połączyć ze zwiedzaniem kolonialnego miasta Paraty i wypoczynkiem na dzikiej, i pięknej wyspie Ilha Grande. Taki mix gwarantuje mnóstwo różnorodnych wrażeń.
Widok na Copacabana z tarasu jednego z hoteli

Widok na Copacabana z tarasu jednego z hoteli

Rio de Janeiro

Dlaczego Rio de Janeiro to „styczniowa rzeka”? Bo portugalski żeglarz, które je odkrył w 1500r. wziął zatokę za rzekę, a rzecz się działa w styczniu. Mieszkaniec Rio to „karioka”, a karioka to po indiańsku „miasto białych ludzi”. Teraz rzadko są oni biali, trudno powiedzieć, który kolor skóry przeważa. Są “europejsko” biali i “afrykańsko” czarni. Prawdziwy tygiel rasowy. Burzliwe, historyczne dzieje, eklektyczna architektura centrum, biedota i bogactwo, przepych i strach o własne bezpieczeństwo: to wszystko można odnaleźć lub doświadczyć w Rio. Na początku XIX wieku miasto było stolicą całego Królestwa Portugalii, a dziś konkuruje z Sao Paulo o bycie numer 1 w kraju. Zwykle się je kocha lub nienawidzi, trudno o stany pośrednie. To miasto inspiruje. Animowane „Rio”, tragiczne „Miasto Boga”, tajemnicza Karioka z kultowego „Stawiam na Tolka Banana”, a także megaenergetyczny teledysk Michaela Jacksona nakręcony w jednej z tutejszych faweli. Karnawał, przestępstwa i radość życia. Rio chodzi po głowie…..

Ipanema jest uważana za bardziej elegancką od Copacabany

Ipanema jest uważana za bardziej elegancką od Copacabany

Plaże Rio – Copacabana czy Ipanema? Która jest lepsza? To trochę jak dyskusja o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia. Wiele osób uważa, że Ipanema jest bardziej elegancka i co za tym idzie bardziej godna odwiedzenia, a Copacabana plebejska. Nie podzielam tego zdania. Copacabana, jest różnorodna i więcej tam się dzieje. Jest zamknięta z lewej strony wzgórzami, wśród których dostrzeżemy słynną Głowę Cukru. W pierwszym rzędzie zabudowy stoją często hotele, podczas gdy na Ipanemie są to zwykle apartamentowce. Wśród hoteli na Copacabanie jest też ten najsłynniejszy – “Copacabana Palace” z 1923 r. Którą więc z plaż wybrać? Najlepiej obie, szczególnie, że swoisty “łącznik” miedzy obiema plażami to cypel, którego obrzeża upodobali sobie ogorzali rybacy. Tam, w cieniu drzew, cumują swoje tradycyjne łodzie i tam rozplątują swoje sieci.

Kolejką linową wjeżdżamy na Głowę Cukru

Kolejką linową wjeżdżamy na Głowę Cukru

Spojrzeć na Rio z góry to obowiązek. Możemy wybrać wjazd na Głowę Cukru lub pomnik Chrystusa na górze Corcovado? Który wybór jest lepszy? Chrystusa odwiedzić trzeba, ale to Głowa Cukru jest ciekawsza…..I lepsze widoki, i podróż będąca atrakcją samą w sobie; wjedziemy tam wagonikami kolejki linowej podziwiając przecudne widoki, to z lewej, to z prawej strony. Do figury Chrystusa jedziemy kolejką zębatą – jak na Gubałówkę – przez gęsty las. 30 metrowy, znany na całym świecie pomnik Chrystusa z rozpostartymi ramionami, powstał w 1931 roku dla uczczenia 10o lecia niepodległości Brazylii. “Garbata” Góra Corcovado, na której stoi, ma 730 metrów wysokości. Konkurencyjna dla Corcovado jest nieco niższa Głowa Cukru: ma 396 metrów, ale widoki z niej są po prostu zachwycające. Gdy zjedziemy ze szczytu warto pójść na spacer wzdłuż zatoki Guanabara, gdzie przyklejone do skał domy, wśród obfitej roślinności, tworzą dzielnicę Urca. Nie zapomnijcie odwiedzić kultowego baru o tej samej nazwie. Zamówione tam dania rybne i owoce morze jemy na zewnątrz obserwując pływające po zatoce statki.

Rio to miasto wciśnięte między morze i góry

Rio to miasto wciśnięte między morze i góry

Różne są opinie na temat zwiedzania faweli w Rio. Fawele, często nazywane “dzielnicami biedy”, są częściowo miejscami wyjętymi spod prawa, zarządzanymi przez tamtejszą społeczność, a także przez gangi. Niektórzy boją się tam udawać, inni uważają to za niemoralne, by przyglądać się biedzie. Bogaci mieszkańcy Rio z pewnością będą odradzać wycieczkę do faweli. Z drugiej strony nie przeszkadza im, by opiekunkami ich dzieci, dozorcami ich domostw, sprzątaczkami i kucharkami byli właśnie mieszkańcy faweli. Otwierają przed nimi drzwi, ale z drugiej strony boją się przebywa wśród tej społeczności.

Widok z górnych tarasów faweli Rocinha

Widok z górnych tarasów faweli Rocinha

Rocinha to właśnie jedna z niesławnych dzielnic Rio. Skupiska domostw skleconych często z byleczego zajmują wzgórza. Kilkugodzinna wyprawa zwykle zaczyna się od odbioru z hotelu. Bus przewiezie około tuzina osób i towarzyszącego im lokalnego przewodnika. 3- godzinna wyprawa zaczyna się od wjazdu do najwyższej części dzielnicy, a następnie zejścia wąskimi, stromymi i krętymi „chodnikami” w dół robiąc kilka przystanków po drodze. Zawitamy do studia sztuki nowoczesnej, lokalnej piekarni, centrum rzemiosła i do przedszkola, a dzieciaki zorganizują nam pokaz energetycznego tańca.

Zaułki faweli

Zaułki faweli

Należy bezwzględnie przestrzegać poleceń opiekuna; robienie zdjęć w miejscach, gdzie stykają się kwartały kontrolowane przez konkurujące gangi jest absolutnie zakazane. Znane wtajemniczonym wysprejowane hasła i symbole na ścianach komunikują, który boss tutaj rządzi. Widać ludzi z bronią; po chwilowej poprawie w fawelach znowu jest źle. Odradzam samodzielną wizytę, lepiej wybrać się z opiekunem. Koszt? 100 reali od dorosłego, a dzieci do 10 roku życie uczestniczą wyprawie za darmo.

Nikt nie przechodzi obojętnie obok futurystycznej Katedry w Rio de Janeiro

Nikt nie przechodzi obojętnie obok futurystycznej Katedry w Rio de Janeiro

Centrum Rio jest zadziwiające. Nie jest to ładny obszar miasta, ale zdecydowanie jest on wart zobaczenia. Natkniecie się tam na place gdzie obok siebie stoi kilkusetletni kościół, podstarzały wieżowiec, jest fontanna, kilku bezdomnych, targowisko i kilka  sklepów, gdzie sprzedaje się “mydło i powidło”. Nie omińcie Katedry (Catedral Metropolitana de Sao Sebastia) z poszarzałego betonu w kształcie piramidy. Z oddali robi odpychające wrażenie, ale im bliżej tym lepiej. Wielkie, główne drzwi wejściowe są zdobione płaskorzeźbami z brązu, a wnętrze zdobią 4 ogromne witraże. W centrum miasta nie mińcie starej, portugalskiej biblioteki Real Gabinete Portugues se Leitura. Powiedzieć, że skrywa wewnątrz bogaty księgozbiór to za mało. Ciężkie, brązowe półki z litego drewna uginają się pod ciężarem wielu setek starych ksiąg. Wewnątrz sali stoją masywne stoły do czytania historycznych dzieł. Wszystko robi duże wrażenie.

Wnętrze Real Gabinete Portugues se Leitura

Wnętrze Real Gabinete Portugues se Leitura

Warto zajrzeć do jednego z klubów zlokalizowanych w ścisłym centrum. Nawet jeśli nocne życie nie jest tym za czym przepadacie, to poświęćcie kilka chwil na zapoznanie się z eklektycznym wystrojem któregoś z klubów. Chyba najlepiej odwiedzić Rio Scenarium na Rua do Lavradio 20. Starym dom z XIX wieku zajmuje wielopoziomowy kompleks barów z kilkoma parkietami. To miejsce jest zaliczane do 10 najważniejszych klubów na świecie. Wnętrze dekorują lalki, zegary, meble kolonialne, lustra i inne antyki. Stare drewniane schody trzeszczą, a ludzie gromadzą się przy centralnej klatce schodowej z której można obserwować to, co się dzieje na innych poziomach.

W historycznym centro Rio mieszczą się kluby zaliczane do najlepszych na świecie

W historycznym centro Rio mieszczą się kluby zaliczane do najlepszych na świecie

Będąc w Rio warto zarezerwować kilka godzin by pojechać tramwajem na wzgórze dzielnicy Santa Teresa. Trasa zaczyna się w dzielnicy Lapa, tuż obok akweduktu (Arcos da Lapa). Kiedyś zaopatrywał on w wodę 16 miejskich fontann, potem poprowadzono nim trasę tramwaju wycieczkowego. Kilka lat temu wagonik się wykoleił i wstrzymano jego kursowanie, ale obecnie powrócił i zdecydowanie warto, za jego pośrednictwem, wspiąć się na szczyt urokliwej dzielnicy Santa Teresa, ulubionej przez wielu artystów i pisarzy.

Ilha Grande

Ilha Grande to trzecia największa wyspa Brazylii. By na nią dotrzeć trzeba jechać, opuszczając Rio, 1,5 godziny drogą wzdłuż wybrzeża na południe, a potem jeszcze ok. pół godziny płynąć łodzią z przystani promowej Conceicao de Jacarei. Wyspa kiedyś była kryjówką piratów, a potem, aż do 1994 odciętym od świata więzieniem z jedynym portem w Abraao. Potem więzienie zamknięto i wysadzono w powietrze, a Abraao pozostało jedynym miejscem do którego można dopłynąć regularnie kursującymi promami. Do innych, bardzo urokliwych plaż, chatek i domków dla turystów dopływa się małymi łodziami kursującymi tylko, gdy jest taka potrzeba.

Do wielu plaż Ilha Grande można dotrzeć tylko łodzią

Do wielu plaż Ilha Grande można dotrzeć tylko łodzią

Na wyspie w zasadzie nie ma dróg, ale są tylko 4 auta. Jest jeden radiowóz, karetka, straż pożarna i autobus, który zabiera studentów z portu i wiezie do zamiejscowego oddziału uniwersytetu z Rio. Jeżeli chcemy pozwiedzać wyspę, to możemy zrobić to chodząc wyłącznie wąskimi ścieżkami poprowadzonymi przez dżunglę lub wybrać przeprawę łodzią, płynąc od plaży do plaży. Trasa wokół wyspy ma 30 km i pokonanie jej zajmie cały dzień. Ja mieszkałem w idyllicznym Cabanas Paraiso. Kilka prostych chatek, wspólny węzeł prysznicowo-toaletowy, restauracyjka i całkiem prywatna plaża. Wszystko otoczone dżunglą i skałami. Pamiętajmy, że na wyspie będzie drożej niż na stałym lądzie: duża woda 10 reali, piwo 0,5litra – 16 reali, a Caipirinha – 15 reali.

Kolorowe, bezpretensjonalne budynki Abraao

Kolorowe, bezpretensjonalne budynki Abraao

Kiedy chcecie zjeść dobry obiad w portowym Abraao pamiętajcie, że w Brazylii ceny w menu są zwykle za porcję dla 2 osób. Jak mi logicznie tłumaczono, kucharzowi łatwiej przygotować większe “to samo” niż 2 razy “coś różnego”. Cena pozycji dla jednej osoby to 60% ceny dla dwóch. Kartą kredytową zwykle można płacić.

Jak dostać się do Rio? Łódkę z plaży ośrodka miałem gratis, a potem “Uber” z przystani za 300 reali pod drzwi hotelu (mnie wiózł Ronaldo.gente.fina@hotmail.com) . Reklamy w Abraao przedstawiały transfery za 110 reali za osobę (łódka + bus do Rio), a sam bus kosztował 85 reali za osobę.

Trudno sobie wyobrazić, że idylliczna Ilha Grande była kiedyś więzieniem

Trudno sobie wyobrazić, że idylliczna Ilha Grande była kiedyś więzieniem

Paraty

Paraty to klejnot epoki kolonialnej z doskonale zachowaną architekturą i układem miasta. Najlepiej tu dotrzeć z Rio autobusem, który pokona trasę w 4 godziny i zakończy podróż na dworcu oddalonym o 500 metrów od historycznego centrum. Miasto jest pięknie położone, nad morzem, z lasami jako jego tło i pasmami górskimi w oddali. Wieczorami jest tu pełno ludzi, muzyki, tańców i pokazów capoeiry. O świcie jest cicho i tajemniczo. Wtedy można starać się uchwycić klimat minionych czasów, wyobrazić sobie tętent koni, rozmowy marynarzy i gwar towarzyszący rozładunkom wielkich żaglowców.

Paraty są gwarne wieczorami

Paraty są gwarne wieczorami

Jedna z anegdot dotyczących miasta mówi, że kamienie, którymi wybrukowano uliczki były balastem na przypływających tu statkach. Zostawiono je tutaj, bo na ich miejsce ładowane było złoto w proporcji 1:1. Faktycznie, Paraty były ważnym portem wywozu tego cennego kruszcu z Ameryki do Europy. Tu kończył się 40 dniowy szlak prowadzący z kopalni złota w interiorze. Ale w 1710 roku ustalono nową, dużo krótszą trasę z miejsc wydobycia złota na wybrzeże. Skrócono szlak aż o 15 dni i Paraty upadły niemal z dnia na dzień. Kupcy się wyprowadzili, a statki przestały zawijać do tutejszego portu. Efektem ubocznym tak nagłej zmiany było to, że miasto zachowało się dokładnie w takiej formie, jak je zbudowano przed laty. Tak naprawdę dopiero w 1970 roku można było znów dotrzeć bitą, nową drogą poprowadzoną wzdłuż wybrzeża i kolonialne miasto odkryto na nowo jako atrakcję turystyczną. Jest w nim dużo kościołów o białych fasadach i domów krytych dachówką. Między nimi znajdują się małe skwerki i rosną strzeliste palmy.

O świcie Paraty są bardzo tajemnicze

O świcie Paraty są bardzo tajemnicze

W Paratach wieczorami kluby capoeiry organizują pokazy. Młodzież i dzieci “tańczą” w parach. Ale czy to taniec, czy udramatyzowana, teatralna walka? Uważa się, że capoeirę stworzono tak by zawierała wiele elementów przydatnych w sztuce walki. Niewolnicy, w XVIII i XIX wieku, tańcząc zdobywali umiejętności ataku i samoobrony. Jest ona pełna akrobatycznych ewolucji i symulowanych kopnięć i podcięć. Ciosy przeciwnika blokuje się bardzo rzadko, zamiast tego występuje cała gama uników.

Wieczorny pokaz Capoeiry w Paratach

Wieczorny pokaz Capoeiry w Paratach

Rio de Janeiro, w połączeniu z Paratami i Ilha Grande stanowi unikalny mix i skondensowany przegląd tego, co Brazylia ma do zaoferowania. Doświadczymy tętniącej życiem, pięknie położonej metropolii z plażami, na których możemy się opalać i cieszyć morzem. Bardzo dobrze zachowane, kolonialnego Paraty są wypełnione ludźmi wieczorami, a potem w sennym letargu możemy je zwiedzać rano, niejako cofając się w czasie. Dopełnieniem będzie dzika i piękna wyspa Ilha Grande.

Ale Brazylia to nie tylko Rio, Paraty czy Ilha Grande…. Poczytajcie o olbrzymich wodospadach Iguazu tutaj  i magicznej Amazonii tutaj

 

 

TAGS
Krzysztof Kowalski
Warszawa, Polska

Kocham podróżować. Odwiedziłem jakieś 100 ciekawych regionów w ponad 60 krajach, na 6 kontynentach. Jeżeli też kochasz podróże, nie lubisz niepotrzebnie wydawać pieniędzy ale mieć możliwość umyć się chociaż raz dziennie, zawsze mieć dobre value for money i chcieć zobaczyć więcej i poczuć intensywniej to ten blog jest właśnie dla Ciebie! Kontakt: kowalski@justKowalski.pl