Bezemisyjny czy spalinowy? Na lotnisku w Bastii na Korsyce czekał na mnie elektryczny Peugeot e208, którym przez majówkowy tydzień przejechałem 865km i te 7 dni było pełne zaskoczeń.
Trzeba przyznać, że design małego Peugeota pozostaje świeży i atrakcyjny, a francuska marka tworząc ten pojazd od razu zakładała, że będzie on w wersji bezemisyjnej. Oznacza to, że nie ma kompromisów, jeśli chodzi o główne parametry funkcjonalności, a bagażnik ma pojemność 311 litrów, czyli dokładnie tyle ile w wersjach z tradycyjnym napędem. Walizki pokładowe mieściły się bez problemu.

Niemniej jednak, podniesiona podłoga skrywająca akumulatory powoduje, że wyżsi pasażerowi zwrócą uwagę, że nad głowami pozostaje mniej miejsca, co może mieć wpływ na odczucie komfortu. W pojeździe zastosowano spłaszczoną kierownicę. Jest to rozwiązanie konsekwentnie stosowane w autach z lwem na masce, mimo, że krytycy podnoszą, że wieniec kierownicy zasłania wskaźniki. Ja miałem tak ustawione siedzenie, że wskaźniki wyświetlane w ciekawym trybie i-Cockpit mogłem obserwować bez zakłóceń. Nieco irytująca była konieczność zmiany chwytu kierownicy przy częstych i szybkich jej obrotach na krętych drogach wyspy – w końcu kierownica w Peugeot’cie w rzucie nie tworzy okręgu.
Samochód dysponuje trzema trybami jazdy – eco, normal i sport. Należy ubolewać, że nie zastosowano łopatek służących do gradacji rekuperacji, a jednostopniowy tryb B jest aktywowany przyciskiem w środkowym panelu podłogowym.

Czy elektryczny napęd sprawdzi się podczas górskiej jazdy po Korsyce? Ile będzie nas kosztował przejechany kilometr i czy będzie problem z ładowaniem?
Wiele osób wciąż uważa, że jazda w górach jest wielkim wyzwaniem dla elektryka, a zużycie energii będzie niebotyczne. Te same osoby uważają, że jazda po autostradzie ze stałą, nawet wysoką, prędkością stworzy lepsze warunki pracy dla bezemisyjnego układu napędowego. To może zaskakiwać, ale sytuacja jest dokładnie odwrotna. Podczas szybkiej jeździe po autostradzie auto „walczy” z oporem powietrza, co powoduje olbrzymie straty energii. Podczas wolniejszej jazdy górskiej, mimo że wydatek energii jest większy przy podjazdach to pojazd może odzyskać sporą część zużytego prądu podczas jazdy w dół. Pamiętam trasę z wysoko położonej przełęczy do nadmorskiego miasta Bastia, gdzie po osiągnięciu celu okazało się, że zasięg wzrósł o 26 km. Podczas spowalniania tak dużo energii trafiło z powrotem do akumulatorów.

Podczas tygodnia jazd miałem okazję wykorzystać wszystkie tryby ładowania: szybka ładowarka DC, ładowarka AC z łączem Typ 2 i powolne ładowanie z kontaktu. Gęstość punktów ładowania jest wystarczająca. Więc, jak przedstawiają się koszty?
Najszybciej – i najdrożej – naładujemy elektryka na Korsyce dzięki ładowarce DC. Operator „e-motum” nie pobiera opłaty manipulacyjnej, ale liczy 0,75EUR / kWh. Ładowanie aktywujemy za pomocą karty kredytowej.

Wolniej, ale taniej można ładować się z urządzeń AC za pomocą kabla Typ2. Mimo, że obowiązuje tu opłata aktywacyjna (1,5EUR) to koszt 1kWh wynosi 0,56EUR / kWh. Przy aktywacji ładowania warto było skorzystać z aplikacji operatora „Monta”. Mimo, że apka wybrała do komunikacji język…..duński to nawigacja była tak intuicyjna, że nie było to dużym problemem. Plus dla „Monta”, że bardzo dokładnie raportuje proces ładowania zarówno w parametrze kosztowym, jak i pobranej energii. Pamiętajmy, że Peugeot e208 informuje nas ikonografiką na tablicy wskaźników, ile czasu jest potrzebne do tego, aby całkowicie napełnić elektronami baterie.

Cztery noce spędziłem w wynajętych bungalowach na wielofunkcyjnych kempingach. W pierwszym z nich za ładowanie podczas 2ch dni pobytu zapłaciłem ryczałtową opłatę 20EUR, a w kolejnych przy ładowaniu z gniazdka nie poniosłem żadnych kosztów.
Skupmy się więc na finansach: 19EUR opłacone w szybkiej ładowarce e-motum, 15EUR płatne u operatora urządzenia AC Monta i 20EUR ryczałtowo na kempingu. Razem daje to 54EUR przy przejechaniu 865km, czyli 6,24EUR / 100km. W przeliczeniu na paliwo (litr benzyny na Korsyce kosztuje 2EUR) daje to nam ekwiwalent w paliwie jako zużycie 3,1l / 100km. Elektryk względem spalinowego wyszedł zdecydowanie tańszy w użytkowaniu. Jeżeli przyjmiemy, że spalinowy konkurent by palił 6,5 litra to oszczędność wynosiłaby 59EUR.

Wypożyczalnia Hertz na lotnisku Bastia stosuje specjalne zasady przy użyczaniu aut bezemisyjnych. Nie obowiązuje tu żelazna zasada „zwrotu z pełnym bakiem”. W przypadku samochodu elektrycznego wystarczy 70% stanu naładowania baterii. Dla wygody kierowców przed głównym budynkiem wypożyczalni stoi szybka ładowarka DC.




