Smart Four Two to auto o wybitnie miejskim zastosowaniu. Długi tylko na 269 cm, pomieści dwie osoby i drobny bagaż, ale zmieści się w miejscach, o których nawet niewielkie auta klasy A mogą pomarzyć. Czasami może zaparkować w poprzek, tam gdzie inny parkują wzdłuż. Potrafi też zawrócić „w miejscu” i oferuje żywe kolory nadwozia.

Kiedyś małe samochody nie dość, że były małe to jeszcze nie zapewniały bezpieczeństwa pasażerom. Od momentu wprowadzenia Nissana Micry okazało się, że w małych samochodach można stosować te same rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa co w autach dużych. Nissan za model Micra i rozwiązania w nim zastosowane otrzymał w 1993 r. tytuł „Samochodu Roku”. Wprowadzenie Smarta w 1998r. znowu zmieniło filozofię tworzenia małych pojazdów. Zaprzestano zmniejszania wszystkich elementów, by pomniejszyć cały pojazd. Smart najnowszej generacji ma olbrzymie drzwi, jest szeroki, ma pełnowymiarowe fotele i oferuje dużo miejsca dwóm osobom.

Smart Four Two EQ ma 82 KM i rozpędza się w około 11 sekund do 100 km/h. Przyspieszenie jest więcej niż zadawalające, szczególnie to od startu bo potem już nie wciska tak w fotel. Wynika to z wysokiego momentu obrotowego jednostki elektrycznej dostępnego od samego początku. Prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie do 130 km/h i jest to kolejny argument by nie wyjeżdżać tym autem poza miasto.

Auto nie ma możliwości ładowania trybem DC, ale ładując baterię z maksymalną mocą 22 kW w trybie AC, 80 proc. osiągniemy w 40 minut. Tak szybkie ładowanie zawdzięcza swojej „matce”, którą jest Renault. Geny „ojca” odziedziczył po Mercedesie. Na naładowanym do pełna akumulatorze przejedziemy w teorii do 159 kilometrów. W praktyce jest to mniej i nawet gdy akumulator jest pełen zasięg wydaje się niewystarczający gdy porównamy auto z elektryczną konkurencją. Smart EQ For Two wyceniony jest w podstawowej wersji na 96 900 zł, innymi słowy otwiera ranking najtańszych „elektryków” na rynku.

Smart, o czym wspomniałem ma zbyt mały zasięg, ale uznanie należy się za oprogramowanie, które aktualizuje w czasie rzeczywistym odległość do przejechania zanim rozładują się baterie. Uwzględnia ono to czy jedziemy w trybie Eco, które daje nam dodatkowe 10% zasięgu. Nie ma niestety możliwość regulacji poziomu rekuperacji.

Silnik elektryczny zamontowany jest z tyłu, a akumulatory trafiły pod fotele. Ich pojemność nie uległa zmianie względem pierwszej generacji (17,6 kWh). Producent gwarantuje, że baterie zachowają optymalną żywotność przez co najmniej 100 000 km lub przez okres ośmiu lat bo na tyle opiewa gwarancja tych elementów. Obecna generacja Smarta zużywa 12,9 kWh/100 km względem 15,1 kWh/100 km poprzedniej wersji, a Smart elektryczny jest cięższy od wersji spalinowej aż o 160 kg. Zresztą to porównanie jest możliwe tylko na papierze, bo Smart nie planuje oferować wersji z silnikami spalinowymi. Wspominając wagę auta warto wspomnieć, że poszycie nadwozia jest wykonane z paneli plastikowych. Przednia maska też jest plastikowa, a gdy odblokujemy dwa zatrzaski wkomponowane w „grill”, po wyjęciu będzie swobodnie zwisać na plecionych taśmach.

Auto, które testowałem miało szklany dach i ogrzewane fotele kierowy i pasażera. Firma mogła iść za ciosem i dodać ogrzewanie kierownicy, które zmniejsza zużycie energii w zimne dni, oferując dobry komfort cieplny bez konieczności nagrzewania całego wnętrza. Kilka elementów w środku nadwozia nawiązuje do francuskich korzeni – gniazdo ładowania telefonu, przełącznik ustawiania lusterek, panel oświetlenia wnętrza są zapożyczone z modeli Renault. Nieco dziwi oferowanie dwóch schowków na okulary – są tam gdzie spodziewamy się uchwytu, czyli nad drzwiami zarówno kierowy, jak i pasażera. Nie ma natomiast uchwytu na kubek z kawą; gdzie miejski yuppie będzie trzymał świeżo zmieloną kawę ze „Starbucks’a”? Aż prosi się by zaadaptować przestrzeń za wysuniętym ekranem multimediów.

Smart Four Two ma swoje wady i swoje zalety. Oferuje możliwość przewożenia tylko dwóch osób, ma mały bagażnik i mały zasięg. Za to te dwie osoby mają dużo miejsca dla siebie, podróżują w ciszy i zaparkują tam, gdzie inni nawet nie będą próbować, a do tego ich pojazd zawróci niemal w miejscu. Jest to auto dla specyficznej klienteli. Osób mieszkających w wielkich, zakorkowanych miastach, gdzie są olbrzymie problemy z parkowaniem. To najprawdopodobniej single wolnych zawodów……niepijące kawy.




