Wyspa Kos
Grecja

WYSPA KOS – UDANE WAKACJE W GRECKIM STYLU

dnia
27 sierpnia 2020
Grecja to “pewniak”, gdy myślimy o ciekawych letnich wakacjach. Kos to ciepły klimat, piaszczyste plaże, zabytki, pyszne jedzenie, infrastruktura i mieszkańcy, którzy od lat są przygotowani na to, by ułatwiać i umilać przyjezdnym pobyt. Jeżeli dodamy do tego krótki lot samolotem i powszechną znajomość angielskiego w branży turystycznej, to może się okazać, że Grecja będzie idealnym miejscem na udane wakacje. Spędziłem tydzień na Kos. Oto moje wrażenia.
W mieście Kos jest wiele urokliwych miejsc

W mieście Kos jest wiele urokliwych miejsc

Lato roku 2020 było jednym wielkiem zamieszanie, jeśli chodzi o szykowanie i realizację planów wakacyjnych. Z siatek połączeń PLL “Lot” zniknęły “biznesowe” destynacje, głównie duże miasta Europy Zachodniej, a nieoczekiwanie pojawiły się lotniska w miejscach typowo wakacyjnych. W ramach akcji “Lot na wakacje” uruchomiono połączenia do aż 12. greckich portów lotniczych, w tym do takich, do których przewoźnik nigdy nie latał wcześniej. Jednym z takich miejsc była wyspa Kos i właśnie z takiego połączenia skorzystałem.

Gdy myślimy o Kos to mogą dwa skojarzenia przyjść nam do głowy. Jest wyspa Kos i jest miasto Kos. Wyspa Kos jest jedną z najdalej położonych wysp greckich na Morzu Śródziemnym. Od jej brzegów tylko 5 km dzieli nas od Turcji, a i Cypr jest niedaleko. Kos należy do tej samej grupy wysp co Rodos, będących częścią Dodekanezu. Miasto Kos to największe i najciekawsze miasto wyspy, tu jest port, z którego wypływają statki w interesujące rejsy po okolicznych, mniejszych wyspach. Stąd też można popłynąć na jednodniową wycieczkę na…..inny kontynent. Tak, decydując się na rejs do tureckiego Bodrum przekraczamy granicę między Europą a Azją. Niestety, w lecie 2020 takie rejsy nie były realizowane z powodu pandemii.

Port w Kos

Port w Kos

Dobrze zacząć zwiedzanie wyspy właśnie od uroczego miasta Kos. Piękny port zamknięty w półksiężycu zatoki, stary zamek, architektoniczne pozostałości hellenistycznych czasów i tureckie meczety. Te ostatnie niestety chylą się ku upadkowi. Kos słynie z życia nocnego, jest nawet wyróżniająca się dzielnica barów i dyskotek. I znowu piętno roku 2020 – dzielnica była pusta i za dnia, i nocą. Nad miastem unosi się duch Hipokratesa, który tu miał tworzyć podwaliny nauk medycznych, bo życie i nauka Hipokratesa są związane z wyspą. W centrum miasta rośnie platan i miejscowi twierdzą, że to w jego cieniu niemal 2,5 tys. lat temu, w gronie uczniów, dopracowywał on zasady stawiania diagnozy i prowadzenia leczenia. To miła legenda bo drzewo ma „tylko” 600 lat….Wygląda jak wielki krzak, z podpartymi w wielu miejscach grubymi konarami.

Dzielnica barów i dyskotek w Kos

Dzielnica barów i dyskotek w Kos

Wycieczką dla koneserów jest udanie się do położonego niedaleko od miasta Asklepiejonu (8€ wstęp). To tylko 4 km od miasta, a cofamy się w czasie o dobre 2-3 tysiące lat. Asklepios był starożytnym „sanatorium”. Dziś jest tu mnóstwo “kamieni”, kilka kolumn, schody i niecki w których zażywano zdrowotnych kąpieli. Ogólnie na Kos miłośnicy starożytnych ruin zawiedzeni nie będą, bo nawet w samym centrum miasta są duże fragmenty odkrytych i zabezpieczonych starożytnych wykopalisk. Taką jest “Agora”, która swoją dzisiejszą ekspozycję zawdzięcza trzęsieniu ziemi z roku 1933. Wtedy to zawalona średniowieczna zabudowa odsłoniła jeszcze starszą, starożytną część miasta, którą dziś możemy zwiedzać (wstęp gratis).

Asklepjon - tu nauczał Hipokrates

Asklepjon – tu nauczał Hipokrates

Niedaleko miasta Kos kryje się nietypowa atrakcja wyspy. To źródła termalne, oznaczone na znakach i mapach jako Therme. Gorąca, słodka woda wypływa z głębi ziemi do małej niecki, gdzie miesza się ze słoną, morską. Tama z głazów i kamieni w naturalny sposób dopuszcza raz po raz chłodniejszą wodę z otwartego morza tworząc mieszaninę w akceptowalnej temperaturze. Unoszący się wokół odór zgniłych jaj niechybnie świadczy o leczniczych właściwościach kąpieli. Niestety przy kąpielisku brak jakiejkolwiek infrastruktury – otoczenie szpeci porzucony budynek mieszkalny (dawany pensjonat?) i mniejszy, kamienny domek gospodarczy.

Gorące źródła to nietypowa atrakcja na Kos

Gorące źródła to nietypowa atrakcja na Kos

Wyspa Kos jest malutka (50x20km), to jednak wydaje się, że ma “wszystko”, nawet góry. Górska wioska Zia została już mocno przetworzona na potrzeby turystów, ale nie można odmówić jej uroku. Zbyt dużo tu kiczowatych sklepików z pamiątkami i natłoku restauracyjek, ale widoki za to są wyśmienite. Z jednej strony wysokie góry (stąd można zdobyć szczyt Dikeos / 846 m), a z drugiej daleka perspektywa na morze, Turcję, i okoliczne wyspy. Zawsze najtłoczniej jest tu przed zachodem słońca, ale trudno się dziwić, bo naprawdę robi on wrażenie.

Górska wioska Zia na Kos

Górska wioska Zia na Kos

Inne miejsce warte zobaczenia to Las Plaka, który leży w zachodniej części wyspy, niedaleko lotniska. Nie oczekujmy morza drzew, to raczej zagajnik, ale nie o rośliny tutaj chodzi. W najniżej położonej części terenu zadomowiły się pawie; jest ich tu conajmniej kilkadziesiąt, przyzwyczajonych do obecności człowieka. Ale to nie koniec. Wśród przechadzających się dostojnie pawi drzemią koty. I to wciąż nie jest koniec. W małej sadzawce pływają żółwie. Zadziwia ta kolonia całkiem niepasujących do siebie “leśnych” zwierzaków.

Pawie, koty i żółwie spotkamy w Lesie Plaka

Pawie, koty i żółwie spotkamy w Lesie Plaka

Najdziksze tereny na Kos to półwysep Kefalos, na zachodzie wyspy. Tu jest najmniej ludzi i najwięcej plaż; to idealne tereny na spokojne chill’out’owe wakacje. Dobrze mieć samochód (30EUR/dzień), skuter (17EUR) lub quad (19EUR), by w ciągu dnia spędzać czas na ulubionych plażach (2 leżaki z parasolem ok. 7EUR), a wieczorami biesiadować w nadmorskich tawernach. Wśród plaż, które wspominam najmilej jest mała i nieco wietrzna “Agios Theologos” na samym końcu półwyspu. Jadąc tam będziemy mijali pięknie położony mały kościółek z bielonymi ścianami i niebieskim wykończeniem drzwi i okien. Kilka kolorowo kwitnących krzewów dopełni pocztówkowego widoku.

Kościół na odludziu na półwyspie Kefalos

Kościół na odludziu na półwyspie Kefalos

Inna plaża to “Paradise” z ulokowanym tam centrum sportów wodnych. Tam będą skutery wodne, spadochrony i “banany”, które w kierunku pełnego morza będzie wyciągać motorówka.  Kolejna to ciasna, dzika lecz prześliczna “Camel Beach” – parasoli i leżaków jest tam mało, więc dobrze być wcześniej, by zagwarantować jeden z siebie.

Plaża Camel na zachodzie wyspy jest pełna uroku

Plaża Camel na zachodzie wyspy jest pełna uroku

Blisko Kamari jest “Agios Stefanos”, gdzie za plecami ma się ruiny greckiej świątyni, a przed sobą skalistą wysepką z biało-niebieskim kościołem. Wielu “śmiałków” płynie wpław z plaży na wysepkę. Nie jest to aż tak wielkie wyzwanie, bo przynajmniej w 1/3 trasy będziemy mieć grunt pod nogami. Moją ulubioną plażą została “Lagadas”, po której można spacerować kilometrami, gdzie co kilkaset metrów mamy “kolonię” leżaków i parasoli, a przy parkingu stoi foodtruck ze skleconą z palet i desek restauracyjką. Wszystko oczywiście biało-niebieskie.

Jedna z plaż na Półwyspie Kefalos

Jedna z plaż na Półwyspie Kefalos

Wioska Kefalos jest na szczycie, to co bliżej plaży to Kamari. I to właśnie patrząc z Kamari na wzniesienia Kefalos ujrzymy z daleka sylwetkę wiatraka. Pięknie odrestaurowany 400 letni budynek – niektóre z drewnianych elementów mechanizmu liczą 800 lat – jest najstarszym wiatrakiem na wyspie Kos. Po zakupie biletu (5EUR) zwiedzimy cały teren, wejdziemy do wnętrza budynku, wdrapiemy się po schodach na jego wyższe kondygnacji. Dodatkowo zwiedzimy też wnętrze starego domu wyspiarskiej rodziny. W zasadzie jest to jedna izba, kiedyś zamieszkiwana przez 8 osób, ale pieczołowicie odtworzona wraz z wyposażeniem. Na sam koniec zostaniemy poczęstowani sokiem cynamonowym podanym z lokalnym serem. Sok z cynamonu smakuje zupełnie inaczej niż byśmy się spodziewali. Warto!

Sylwetkę starego wiatraka dostrzeżemy już z oddali

Sylwetkę starego wiatraka dostrzeżemy już z oddali

Gdy jesteśmy na Kos warto wybrać się na rejs po 3 wyspach. Według mnie jest to wręcz obowiązkowy punkt pobytu. Statek płynie na Kalymnos, Pserimos i Plati. Pakiet obejmuje lunch, pływanie w morzu, skoki ze statku i obserwowanie dzikich delfinów. Cena w wielu małych agencyjkach turystycznych to 30€, a na zachodzie wyspy nieco więcej bo 35€, ale po miłych negocjacjach zapłacicie 25€, a dzieci połowę tej kwoty.

Podczas rejsu po 3. wyspach zacumujecie w kilku urokliwych miejscach

Podczas rejsu po 3. wyspach zacumujecie w kilku urokliwych miejscach

Rejs zaczyna się ok godz. 10.00. Kilka statków wypływa jednocześnie, ale realizują ten sam program w różnej kolejności. Pierwszym przystankiem może być Vathi, urokliwa wioska na wyspie Kalymnos. Statek wpłynie do pięknego, naturalnego fiordu. Mamy chwilę na zwiedzanie okolicy, spacer spokojnymi uliczkami, spróbowanie lokalnych smakołyków, czy podpatrywanie rybaków rozplątujących kolorowe sieci. W porcie możemy napić świeżo wyciskanego soku pomarańczowego. Niektóre statki oferują lunch na pokładzie, a niektóre w portowej restauracji. Standardowe menu to szaszłyk z kurczaka, sałatka, tzatziki i pieczywo. Jest również opcja wegetariańska z fasolą i dolmadesami (gołąbki w liściach winogron) zamiast mięsa. Po posiłku statek wyruszy w kierunku pobliskich farm ryb. Ich zapach przyciąga delfiny, zatem z dużym prawdopodobieństwem będziesz mógł  zobaczyć te intrygujące ssaki, wyskakujące z wody. Następny przystanek to wysepka Plati. Statek zacumuje bardzo blisko lądu i gdy tylko silniki łodzi zatrzymają się, będzie można wskoczyć do wody i popływać. Woda w tej okolicy jest niewiarygodnie przezroczysta i poprzez błękitne i turkusowe kolory morza można zobaczyć piaszczyste dno. W międzyczasie na statku rozpocznie się oferta happy hour, w ramach której serwowane będą koktajle po obniżonej cenie. Ostatni przystanek to wyspa Pserimos, na której poza sezonem mieszka tylko 15 rodzin. W lecie zaludnia się ona jednak trochę bardziej. Będziemy mieć godzinę wolnego czasu na zwiedzanie. Można popływać w płytkich wodach przy piaszczystej plaży, poznać ukryte zakątki albo po prostu zrelaksować się w lokalnej tawernie przy kieliszku dobrze schłodzonego białego wina “Retsiny”. Statek wróci na wyspę Kos około godziny 17.30.

Podczas rejsu jest czas na zwiedzanie, pływanie i opalanie

Podczas rejsu jest czas na zwiedzanie, pływanie i opalanie

Grecja da dużo radości miłośnikom smacznej kuchni i Kos nie będzie tu wyjątkiem. Miło wspominam gęsty jogurt, który jadałem z miodem na śniadania i wspaniałe oliwki. Najlepsze greckie, kwaskowate “gołąbki”, czyli ryż zawijany w liście winogron był podawany w “Marii” w Kefalos. Ta prosta, rodzinna restauracja ma piękny widok na zatokę. Na szybko, na wynos i po taniości zawsze można było liczyć na gyros, czyli po naszemu….kebab, dostępny i w przydrożnych barach w wersji “do ręki”, i w wersji “talerzowej” w restauracjach. Często trafimy na grecją musakę – coś co przypomina włoską lasagne. Ciekawe była Kleftiko – może nieco sucha, ale smakująca wyśmienicie zapiekana jagnięcina z serem feta. Stifado to – w moim przypadku –  były mule lub krewetki w sosie cebulowo-pomidorowym. A owoce morza i ryby? –  tu myśli biegną do restauracji Ta Votsalakia w mieście Kos; najwięcej rybnych restauracji jest w części miasta odchodzącej na północ od miasta. Nie mogę pominąć świeżych fig zrywanych prosto z przedrożnych drzew.

Świeże, smaczne i kolorowe greckie dania z Kos

Świeże, smaczne i kolorowe greckie dania z Kos

Grecka wyspa Kos, mimo, że niewielka, zapewni sporo wakacyjnych wspomnień. Ciepły klimat, różnorodność piaszczystych i skalistych plaż, zabytki, jedzenie i widoki razem mogą stworzyć idealną mieszankę składającą się na udane wakacje.

Ale pamiętajcie, że Grecja to nie tylko wyspy…..poczytajcie o zupełnie innej, fascynującej Grecji tutaj

TAGS
Krzysztof Kowalski
Warszawa, Polska

Kocham podróżować. Odwiedziłem jakieś 100 ciekawych regionów w ponad 60 krajach, na 6 kontynentach. Jeżeli też kochasz podróże, nie lubisz niepotrzebnie wydawać pieniędzy ale mieć możliwość umyć się chociaż raz dziennie, zawsze mieć dobre value for money i chcieć zobaczyć więcej i poczuć intensywniej to ten blog jest właśnie dla Ciebie! Kontakt: kowalski@justKowalski.pl

Polub mnie na Facebooku!
iVisa
Szybkie zawieranie ubezpieczeń
>