Alzacja - Strasbourg
Francja

ALZACJA – DOBRA NA KAŻDĄ PORĘ ROKU

Alzacja to region położony w północno-wschodniej Francji, przy granicy z Niemcami i Szwajcarią, nad Renem. Jej burzliwa historia ukształtowała wyjątkową tożsamość kulturową. To region, w którym spotykają się dwie Europy – romańska i germańska. Dla turystów stanowi połączenie średniowiecznego uroku, kulinarnego bogactwa i żywej, autentycznej tradycji. 

Stare centra alzackich miast są niezwykle urokliwe
Stare centra alzackich miast są niezwykle urokliwe

Niezwykle ciekawa jest historia Alzacji, która ukształtowała ten region. Od IX wieku ziemie Alzacji należały do Cesarstwa Niemieckiego. W 1648 Alzacja przeszła pod panowanie Francji, choć nie zerwała całkiem związków z Niemcami. W 1871 Alzacja (wraz z Lotaryngią) zostały przyłączone z powrotem do Cesarstwa Niemieckiego, by po I wojnie światowej (1919) wrócić do Francji. Rok 1939 oznacza przejście pod panowanie Niemiec, a 1945 powrót do Francji. Te liczne zmiany przynależności państwowej spowodowały, że Alzatczycy długo żyli między dwiema kulturami, dwoma językami i dwoma państwami tworząc swoją własną kulturę i tożsamość. Dzisiaj łącząca, niegdyś zwaśnione, narody Alzacja stała się kluczowym punktem zjednoczonej Europy, z ważnymi instytucjami zlokalizowanymi w Strasbourgu. Dla turystów wielką korzyścią będzie to, że można tu z łatwością porozumieć się po niemiecku i angielsku, prócz narodowego francuskiego. Wielu uważa, że kultura Alzacji to wyjątkowo harmonijna mieszanka francuskiego smaku i niemieckiej solidności: widać to w architekturze, kuchni, muzyce i tradycjach świątecznych.

W architekturze charakterystyczne będą półdrewniane domy, kolorowe uliczki i balkony pełne kwiatów. Partery domów są murowane, by chronić wyższe kondygnacje od wilgoci, a wyższe piętra zbudowane w sposób przypominający „mur pruski”. Domy są często pomalowane w kontrastowych kolorach, a popularne kombinacje to biało-brązowy i czerwono-kremowy. Zwykle nadbudowane kondygnacje będą nieco wychodzić obrysem poza parter. Nie na wyrost będzie stwierdzenie, że taki wygląd starych części miast powoduje, że należą one do najpiękniejszych w Europie.

STRASBOURG

Będąc w Alzacji na pewno warto zwrócić uwagę na jej dwa kluczowe miasta: Strasbourg i Miluzę (Mulhouse). Strasburg to siedziba Parlamentu Europejskiego, ale też romantyczne stare miasto Altstadt i wybudowana w latach 1871 – 1919 „niemiecka” dzielnica Neustadt. Oba dystrykty są wpisane na listę UNESCO; pierwszy od 1988 roku, a drugi od 2017. W mieście jest wiele miejsc wartych zobaczenia, a obowiązkowym punktem wizyty jest rejs statkiem (16 euro) po kanałach otaczających najstarszą część. Statek wypływa spod barokowego pałacu Rohan (XVIII w.), dawnej rezydencji kardynałów i książąt-biskupów. Już na początku widać monumentalną wieżę katedry, która przez wiele lat była najwyższą budowlą Europy (142 m). Potem dopływamy do Petite France, która jest najbardziej malowniczą częścią miasta. Kanały otaczają domy z muru pruskiego z XV–XVII w., z charakterystycznymi drewnianymi szkieletami i dachami krytymi dachówką. Po drodze statek mija śluzę Vaubana i most zwodzony, a także Ponts Couverts – dawne mosty obronne z wieżami z XIII w. Te terenie Petite France zachowały się dawne kanały i pozostałości po trzech młynach, zarządzanych przez cechy rzemieślnicze.

Katedra w Strasbourgu
Katedra w Strasbourgu

Barrage Vauban (Tama Vaubana) to konstrukcja z końca XVII w., zaprojektowana przez słynnego inżyniera Vaubana która pełniła funkcję obronną – mogła zalać dolinę w razie ataku. Z jej tarasu widokowego roztacza się panorama na Petite France. Statek pokona tutaj drugą śluzę i popłynie w kierunku Neustadt. To dzielnica zbudowana od zera przez niecałe 50 lat panowania Cesarstwa Niemieckiego (1871 – 1919). Wyróżnia się monumentalną, „cesarską” architekturą, gdzie budynki są często wzorowane na berlińskich i wiedeńskich gmachach. To bardzo spójna zabudowa, gdzie wielkie gmachy publiczne i kamienice są rozdzielane szerokimi alejami, a gdzieniegdzie znajdziemy symetryczne place, jak na przykład Place de la République. Z wody można zobaczyć m.in. Uniwersytet, Narodowy Teatr i Bibliotekę. W północnej części miasta statek dopływa do nowoczesnych budynków: Parlamentu Europejskiego, Rady Europy i Trybunału Praw Człowieka.

 Gdy zakończymy rejs statkiem powinniśmy zapoznać się z arcydziełem gotyku, czyli Katedrą Najświętszej Marii Panny (Notre-Dame de Strasbourg), wykonanej z czerwonego piaskowca z Wogezów. Jej fasada jest pełna rzeźb, witraży i rozety, z niezwykłym zegarem astronomicznym w środku.

Jeden z placów Strasbourga
Jeden z placów Strasbourga

Rejon starego miasta to obszar, gdzie odbywają się jarmarki bożonarodzeniowe. Już pod koniec października na Placu Kléber dekorowana jest olbrzymia choinka, a od 26 listopada otwierają się stoiska. Pierwszy jarmark w Strasburgu odbył się prawdopodobnie w 1570 roku, co czyni go najstarszym jarmarkiem świątecznym we Francji i jednym z najstarszych w Europie. Kiedyś kiermasz świąteczny odbywał się w jednym miejscu, dziś aż w 12 miejscach Altstadt organizowane są jarmarki. W zeszłym roku odwiedziło je aż 3,5 mln gości z Francji i z zagranicy. Wtedy w całym mieście rozbrzmiewają kolędy w kilku językach (francuskim, niemieckim i alzackim), a ulice zdobią tysiące lampek, a wystawy sklepowe przypominają bajkowe scenki.

MILUZA 

Miluza (Mulhouse) jest, pod wieloma względami, przeciwieństwem Strasbourga. Znajdziemy tu mniej historycznych zabytków, gdyż Miluza to przemysłowa dusza Alzacji i muzealny raj dla miłośników techniki. Podczas gdy częścią tożsamości Starsbourga jest jego „niemieckość”, tak Miluza przez długi czas była kantonem Szwajcarii. Główny plac miasta, a szczególnie znajdujący się tam kolorowy Ratusz z freskami, jest świadectwem bliskich związków z Helwecją. Miluza jest często nazywana francuskim Manchesterem, a jej mieszkańcy mają także świadomość dzielenia wspólnych cech z polską Łodzią. Miasto przed laty było niezwykle prężnym centrum przemysłu włókienniczego. Wszystko zaczęło się od tego, że odkryto, iż rzeki płynące nieopodal miasta mają skład chemiczny, który pozwoli produkować najwyższej jakości tkaniny, barwniki i nici. Powstały zakłady przemysłowe, a specjalnością Miluzy stały się wzorzyste nadruki na tkaninach. Do dziś lokalną tradycją jest obdarowywanie się kolorowymi obrusami i szalami w okresie przedświątecznym.

Ratusz w Miluzie cofa nas do czasów gdy miasto było częścią Szwajcarii
Ratusz w Miluzie cofa nas do czasów gdy miasto było częścią Szwajcarii

W mieście najpierw produkowano tkaniny, potem maszyny do ich produkcji, a następnie nawet lokomotywy, wagony i samochody. Dziś kilka ceglanych budynków i hal przemysłowych znajdujących się na obrzeżach miasta jest wykorzystywanych jako muzea. Do wszystkich możemy z łatwością dojechać tramwajem, a całodobowy bilet kosztuje tylko 4,60 euro.

KUCHNIA ALZACJI

Niezależnie czy znajdziemy się w Strasbourgu czy w Miluzie to spacerując uliczkami zwrócimy uwagę na restauracyjne szyldy, reklamujące lokalne specjały w tajemniczym języku. Mimo, iż język alzacki wyszedł już z użycia to, przez szacunek do tradycji, wiele potraw nosi dawne nazwy.

Kuchnia alzacka jest bardziej „ciężka” i tłusta, i kładzie się tu duży nacisk na mięsa i wędliny. Wystarczy spojrzeć na baeckeoffe. Danie wywodzi się z dawnych czasów i obowiązkowo musi zawierać zestaw trzech mięs: jagnięciny, wołowiny i wieprzowiny. Do nich dodajemy warzywa i całość umieszczany w wygasającym piecu miejscowego piekarza. Baeckeoffe jest prosta, lecz wymaga spokojnego pieczenia przez co najmniej 3 godziny. Zwykle była podawana w poniedziałki, kiedy gospodynie domowe nie miały czasu na przygotowywanie skomplikowanych posiłków będąc zajęte, zgodnie ze zwyczajem, cotygodniowym praniem. Posiłek musiał więc „sam się szykować”. Wraz z potrawą pojawiły się charakterystyczne naczynia, które musiały być w różnych kolorach i wzorach. Gospodynie musiały przecież odróżnić swoją potrawę od innych, które znajdowały się we wspólnym palenisku.

Jagnięcina, wołowina, wieprzowina i warzywa to baeckeoffe
Jagnięcina, wołowina, wieprzowina i warzywa to baeckeoffe

Kolejna sycącą potrawa to choucroute, gdzie pierwszą rolę gra kiszona kapusta, która podawana jest z boczkiem, kilkoma rodzajami kiełbas, a nawet golonką. Wielbicielom nieco delikatniejszych posiłków można polecić wersję, w której mięsa zastąpiono rybami. Do dania dodaje się także gotowane ziemniaki. Co ciekawe, w większości sklepów mięsnych w Alzacji można kupić gotowe zestawy do zrobienia choucroute w domu.

Do nieco lżejszych alzackich przysmaków zalicza się flammekueche, nazywaną też tarte flambéee. W uproszczeniu można powiedzieć, że to danie przypomina znaną dobrze pizzę, aczkolwiek w Alzacji przysmak będzie w kształcie prostokąta lub owalu. Na cieniutkim płacie ciasta o idealnie chrupiących brzegach rozsmarowany jest serowo-śmietanowy sos z wędzonym boczkiem i przyrumienioną cebulką, a często znajdziemy tam też lokalny ser munster. Placek piecze się w tradycyjnym piecu i gorący, w całości serwuje wprost na deskę położoną na stole.

W wielu sklepach sprzedaje się regionalne produkty kulinarne
W wielu sklepach sprzedaje się regionalne produkty kulinarne

Na pierwszym miejscu wśród alzackich słodkości znajduje się tradycyjna baba drożdżowa z rodzynkami, kouglof. Wypieka się ją w specjalnych karbowanych formach, które nadają jej charakterystyczny kształt. Obecnie, odpowiadając na potrzeby konsumentów, zwykle jest wypiekana w trzech rozmiarach, lecz zawsze należy pamiętać by ciasto przygotować dzień przed wypiekiem. Tradycyjna wersja jest nadziewana rodzynkami i zdobiona na wierzchu migdałami, ale pojawiają się nowe warianty, zarówno słodkie jak i słone.

Szczególnie w okresie przedświątecznym niezwykle popularnym zwyczajem w Alzacji jest obdarowywanie się ciasteczkami. Niektóre z nich to „suche”, piaskowe herbatniki, inne są lukrowane, a jeszcze inne piernikowe, z nadzieniem. Sklepy sprzedające szeroki asortyment ciastek można spotkać w centrach Strasbourga i Miluzy.

Wielu zna i docenia alzackie wina, ale gdy będziemy rozpoczynać biesiadę warto poprosić kelnera o amer. Pod tą nazwą kryje się lokalny aperitif, którym jest jasne piwo z dodatkiem likieru. Piwo nabierze dodatkowej goryczki i pojawią się cytrusowe smaki, jak chociażby gorzkiej pomarańczy.

Kuchnia alzacka stanowi niezwykłe połączenie francuskiej elegancji i niemieckiej prostoty, tworząc harmonijną, a zarazem różnorodną mozaikę smaków. Wyraźnie widać w niej wpływ historii i tradycji, które przez wieki kształtowały tożsamość regionu. Wielu gości przyjeżdża do Alzacji, by smakować sycących dań mięsnych, aromatycznych wypieków czy lokalnych trunków. W Alzacji kuchnia stała się częścią dziedzictwa i opowieścią o regionie, gdzie na styku dwóch kultur wytworzyła się własna tożsamość.

MUZEA ALZACJI

Cité du Train, czyli Miasto Kolei - muzeum w Miluzie
Cité du Train, czyli Miasto Kolei – muzeum w Miluzie

Warto odwiedzić tamtejsze Cité du Train w Miluzie (fr. Miasto Kolei, wstęp 16 eur), które jest muzeum powstałym z inicjatywy Francuskich Kolei Państwowych (SNCF) w 1971 roku. Celem było zachowanie i zaprezentowanie bogatej historii francuskiego kolejnictwa – od pierwszych lokomotyw parowych po współczesne pociągi dużych prędkości, nazywane TGV. W latach 2000–2005 muzeum zostało gruntownie zmodernizowane, a jego nowoczesna ekspozycja uczyniła z niego największe muzeum kolejnictwa w Europie. Cité du Train to ogromny kompleks o powierzchni ok. 60 000 m², z czego około 15 000 m² zajmują hale wystawowe. Znajduje się tu ponad 100 historycznych lokomotyw, wagonów i pojazdów kolejowych.

Podróż francuską koleją na przestrzeni lat
Podróż francuską koleją na przestrzeni lat

W „Narodowym Muzeum Motoryzacji” w Miluzie miłośnicy motoryzacji mogą podziwiać około niemal pół tysiąca zabytkowych samochodów wyprodukowanych przez 97 różnych producentów, co czyni je największą i jedną z najwspanialszych kolekcji na świecie. Muzeum mieści się w starej XIX-wiecznej przędzalni wełny, którą przemysłowcy bracia Schlumpf kupili w 1957 roku i kilka lat później przekształcili w wystawę swojej bogatej kolekcji. Pojazdów w kolekcji jest 450, a na szczególną uwagę zasługują modele Bugatti, których jest aż 150.

Bugatti jest bardzo blisko związane z Alzacją, gdzie leży Miluza. Ettore Bugatti, założyciel firmy, był Włochem, ale działał głównie w Niemczech i Francji. Pierwsza siedziba Bugatti znajdowała się w Molsheim – to małe miasteczko w Alzacji, które w chwili założenia firmy w 1909 roku należało do Niemiec. Po I wojnie światowej, gdy Alzacja wróciła do Francji, Bugatti stało się francuską marką, choć z silnymi wpływami niemieckimi, ze względu na położenie i biografię założyciela. Do dziś Bugatti Automobiles ma swoją siedzibę i alzacki zakład produkcyjny w Molsheim, gdzie powstają współczesne modele, takie jak Veyron i Chiron.

Tak spektakularną kolekcję modeli Bugatti zawdzięczamy braciom Schlumpf, którzy mieli obsesję na punkcie tej marki. Sami byli Szwajcarami, urodzonymi we Włoszech, którzy wraz z matką przenieśli się do Alzacji, do Miluzy, skąd ona pochodziła.

Narodowe Muzeum Motoryzacji w Miluzie
Narodowe Muzeum Motoryzacji w Miluzie

W 1962 roku Fritz Schlumpf wysłał list do właścicieli aut w rejestrze klubu Bugatti, oferując zakup wszystkich ich samochodów. Bracia kupili wtedy prawie 50 Bugatti. Wiosną 1963 roku nabyli 18 samochodów osobowych Ettore Bugatti, w tym Bugatti Royale Coupé Napoleon. W 1963 roku amerykański kolekcjoner zaoferował im 30 Bugatti, a była to największa kolekcja w Stanach Zjednoczonych. Do 1967 roku bracia posiadali już 105 egzemplarzy tej marki.

Samochody w „Musée National de l’Automobile” są eksponowane w wielkiej hali, na powierzchni 17 000 m². Hala jest ozdobiona 800 latarniami identycznymi z tymi z mostu Aleksandra III w Paryżu, a pojazdy są eksponowane tematycznie i chronologicznie.

Sekcja „Przodkowie” to marki takie jak Panhard, Peugeot, De Dion i Benz, obejmujące okres od 1878 do 1918 roku. Uważa się, że architektura pojazdów Panharda zdefiniowała istotę tego, czym przez następne dziesięciolecia miało być nowoczesne auto – z kolejno ułożonymi elementami: z przodu silnik, następnie sprzęgło, skrzynia biegów i napęd na tylne koła. Wśród tych modeli nie mogło zabraknąć egzemplarzy Bugatti. Z pewnością na wyróżnienie zasługuje model Type 16, wyposażony w 4-cylindrowy, 5-litrowy silnik z górnym wałkiem rozrządu, 3 zaworami na cylinder i napędem łańcuchowym. Zbudowano siedem egzemplarzy. Pierwszy egzemplarz został sprzedany lotnikowi Rolandowi Garrosowi, którego nazwisko przylgnęło to tych modeli. Potem jego nazwiskiem nazwano słynne korty tenisowe w Paryżu.

„Klasyki” otwierają drugi etap (1918–1938), symbolizowany przez połączenie dwóch potężnych producentów: Mercedes i Benz. To właśnie od tej fuzji rozpoczęła się era „supersamochodów”, charakteryzujących się imponującymi rozmiarami i mocą. Wprowadzenie napędu na przednie koła przez Citroëna w 1934 roku było wielkim osiągnięciem technicznym tej epoki – rozwiązaniem, które stosuje do dziś większość producentów.

Kolekcja „Pojazdy wyścigowe” prezentuje wyjątkowe modele sportowe, takie jak: Panhard-Levassor Biplace (1908), Mercedes W125 (1937), Maserati 250F (1957) oraz Lotus Type 33 (1963). Swoją rewolucyjną aerodynamiką wyróżnia się słynne Bugatti Type 32 z 1923 roku, zaprojektowane przez samego twórcę marki. Ten pojazd jest jedynym zachowanym egzemplarzem z czterech wyprodukowanych. Jego rewolucyjny kształt przyniósł mu przydomek „Czołg”. W 1923 roku osiągnął prędkość 189 km/h. Jego silnik Typ 30 został później zamontowany w pierwszych Bugatti 35. Niektóre z pojazdów są ustawione symetrycznie po obu stronach głównej alei tworząc magiczną linię startową bajecznego wyścigu.

Bezcenny Bugatti Royale z 1930 roku
Bezcenny Bugatti Royale z 1930 roku

Sekcja „Arcydzieła” zawiera takie pojazdy jak Panhard-Levassor X26, Delahaye Type 135 (1949) czy Rolls-Royce Silver Ghost (1924). W centralnej części tej strefy, gdzie światło jest przyciemnione znajduje się słynne Bugatti Royale Type 41, Coupe Napoléon z 1930 roku. Uważa się, że to najbardziej luksusowy i ekstrawagancki samochód na świecie. 12-litrowy silnik osiągał moc 300 KM, pojazd ważył 3 tony, a jego cena była gigantyczna – wszystko w nim wydawało się nieproporcjonalnie duże. Słoń na korku chłodnicy został zaprojektowany przez Rembrandta Bugattiego, brata Ettore. Powstało tylko sześć egzemplarzy Royale. Ettore Bugatti zachował ten, zaprojektowany przez jego syna Jeana, jako swój samochód osobisty.

W 1932 roku Ettore Bugatti poznał Raoula Dautry’ego, dyrektora Kolei Państwowych i wtedy producent samochodów postanowił zaryzykować i zająć się budową pociągów. Zaprojektował on samobieżne wagony o aerodynamicznym profilu, zdolne do osiągania prędkości 140 km/h. (rekord z października 1934 roku to 192 km/h). Od wiosny 1933 roku fabryka Bugatti w Molsheim wyprodukowała łącznie 88 wagonów – jeden z nich można zobaczyć w muzeum kolejnictwa „Cité du train”, także w Miluzie.

W „Narodowym Muzeum Motoryzacji” znajdują się także sale, które eksponują silniki samochodowe oraz eksponaty, które odnoszą się do mozolnego procesu renowacji pojazdów. Swoistym spojrzeniem w przyszłość jest sala poświęcona najnowszym modelom Peugeot i robotyzacji dzisiejszej produkcji aut – to właśnie Stellantis ma pod Miluzą duży zakład produkcyjny. Nieopodal muzeum znajduje się autodrom, na którym można spróbować swoich sił w jeździe zabytkowym lub wyścigowym samochodem.

PODSUMOWANIE

Alzacja to region, w którym historia, kultura i nowoczesność tworzą wyjątkową całość. Na stosunkowo niewielkim obszarze spotykają się tu wpływy francuskie, niemieckie i szwajcarskie, co czyni z Alzacji miejsce o niepowtarzalnym charakterze. Urokliwe miasteczka z kolorowymi, półdrewnianymi domami, znakomita kuchnia, wspaniałe wina i bogata tradycja świąteczna przyciągają tu turystów przez cały rok.

Z kolei miasta takie jak Strasburg i Miluza doskonale pokazują dwa oblicza regionu – pierwsze, pełne historii, architektury i instytucji europejskich, oraz drugie – przemysłowe i techniczne, będące świadectwem gospodarczej siły Alzacji. Od majestatycznej katedry w Strasburgu po hale Cité du Train w Miluzie, każdy zakątek regionu ma coś do opowiedzenia.

Te wpisy mogą Ci się spodobać: