Rady porady podróże
Wywiady i Rady

RADY PORADY

dnia
16 listopada 2017
W głowie miej zawsze listę kierunków i pory roku. Nigdy nie wiesz gdzie zastanie cię super powalająca oferta i będziesz musiał podjąć decyzje; lecę? Nie lecę? Wtedy nie ma czasu by konsultować się z partnerem czy analizować kalendarz. (jak konsultować z szefem? Hmm….tego nie wiem, najlepiej nie mieć szefa).

Miej short listę miejsc, które chciałbyś odwiedzić i jak trafi się okazja to kupuj natychmiast. Ja super tanio kupiłem loty do Szanghaju i Nowej Zelandii – były na mojej short liscie. Pamiętaj, że lato w tropikach jest nie do zniesienia dla Europejczyka a zima jest cudowna. Na równiku jest zawsze tak samo.

 

gdzieś w podróży

gdzieś w podróży

 

  1. Zawsze, tam gdzie jest to dozwolone, pożyczaj auto. Zaoszczędzisz czas i pieniądze. Rób to już na lotnisku, rezerwuj z wyprzedzeniem. Lotniska są zwykle oddalone od miast, szczególnie te, na które latają tanie linie. A na lotniskach jest najwięcej cwaniaków taksówkarzy – najłatwiej przepłacić. W niektórych, nielicznych krajach, turysta nie może pożyczyć auta lub to się nie kalkuluje. Nie pożyczy się auta w Indiach. W Tajlandii znowuż nie warto.
  2. Oglądaj auto z wypożyczalni bardzo dokładnie i rób zdjęcia uszkodzeń. Jeśli je zarysujesz to zapłacisz masę pieniędzy. Ja kiedyś zapłaciłem kilkaset (tak, kilkaset!) euro za niewielką rysę na zderzaku. Nazwy wypożyczalni nie wymienię bo potem miałem dobre doświadczenia z tą firmą. Do dziś uważam to za grandę i jestem przekonany, że wypożyczalnie zarabiają pieniądze nie na wypożyczaniu ale na obciążaniu za małe ryski.
  3. Rezerwuj auto jak najmniejsze. W dzisiejszych czasach mały samochód nie jest mały. Ja ostatnio wypożyczyłem Skodę Citigo. Tak naprawdę to nie ma mniejszych aut. I do tej Skody, prócz dwóch dorosłych osób i dziecka zmieściły się (do bagażnika!) dwie duże walizki. Trzeba było wywalić w kosmos półkę z bagażnika ale nic. Jeździło się naprawdę komfortowo. Wypożyczalnie mają mało aut najmniejszych – jest duże prawdopodobieństwo, że w ramach bezpłatnego upgrade’u dostaniesz o klasę większe.
    rent-a-car, Bałkany

    rent-a-car, Bałkany

    małe auto na Bałkanach

  4. Bierz zaślepki na oczy. Ja jestem szczególnie czuły na światło: świt mnie budzi. Jeśli lecisz daleko i doświadczasz zmiany czasu to zaślepka zapewni ci ciemność. Jakość snu będzie wyższa i zyskasz minuty, a może i godziny, dodatkowej regeneracji.
  5. Bądź pogodny. W każdym miejscu pogoda ducha pomaga. Jeśli wyglądasz jak zakapior i zachowujesz się jak zakapior to jest małe prawdopodobieństwo, że zyskasz sympatię. Sympatia jest pomocna w podroży; zobaczysz więcej, doświadczysz lepiej. Pamiętam jak z uśmiechem na twarzy wchodziliśmy do chatek tubylców na Zanzibarze. Uśmiech i ufność otwierały nam drzwi. Tak samo jak daliśmy się zaprosić do domu emerytowanego nauczyciela na Bali. Dzięki tej wizycie, spróbowaliśmy domowej kuchni i mogliśmy towarzyszyć jego rodzinie w modlitwie w ogrodowej kaplicy.
  6. Nie jedz w dobrych knajpach – dużo łatwiej zatruć się w dobrej, klimatyzowanej knajpie z białymi obrusami niż jedzeniem na ulicy. Oczywiście mówię o krajach egzotycznych. Jedz to co jest poddane obróbce cieplnej – nieważne czy gotowane, smażone lub pieczone. Takie jedzenie jest najbezpieczniejsze. I pij dużo coca-coli – zimnej ale bez lodu.
    owoce morza z grilla

    owoce morza z grilla

  7. Rozważ wyjazd w więcej osób. Więcej osób to 4 a nie 8 czy 10. Większą grupa jest ciężko. Pamiętam wyjazd do Portugalii w 6 osób. Już po pierwszej, zaplanowanej przeze mnie, wycieczce ekipa zaczęła się burzyć a po drugiej plan wycieczek trafił szlag. Ekipa się zbuntowała i moje misternie przygotowane plany trzeba było wyrzucić do kosza. Wyjazd w dwie pary może ci zaoszczędzić 50% niektórych kosztów, np. pożyczenia auta.
  8. Bierz tradycyjne mapy – może i to obciach w czasach Google Maps i innych aplikacji ale wydane 20 PLN pozwoli ci lepiej zwizualizować to gdzie jedziesz i co zobaczysz po drodze. Zaznaczone zielonym kolorem widokowe trasy pozwolą zboczyć z głównego szlaku – zobaczysz więcej.
  9. Rob ksero paszportu – weź go ze sobą a skan zostaw rodzinie z krótkim opisem gdzie będziesz.
  10. Zawsze bierz chusteczki wilgotne antybakteryjne. I dbaj o higienę intymną. Zawsze jak zrobisz dwójeczkę korzystaj z nich. W gorącym, wilgotnym klimacie, tam właśnie najłatwiej o podrażnienie skóry. Będzie cię bolało przy każdym kroku. A jak połączysz otarcie z kąpielami w słonej wodzie każdy ruch stanie się torturą.
  11. Nie bierz za dużo ubrań. W wielu krajach korzystaliśmy z pralni w połowie podróży. Spokojnie takie przepranie możesz zaplanować w USA, Tajlandii czy Wietnamie. Bagaż będzie o połowę lżejszy i poręczniejszy. Zmień definicję ubrania brudnego: ubranie brudne to nie takie co ma jakąś plamkę; ubranie brudne to ubranie przepocone.
  12. Zaczynaj dzień bardzo rano. Nie po to bierzesz urlop by go potem przespać! Rano jest ciekawiej. To rano możesz zobaczyć prawdziwych tubylców. Lokalesi już pracują a turyści jeszcze śpią. Na poranne wizyty szczególnie nadają się targi rybne; tam naprawdę dużo się dzieje i to dzieje się o świcie. Poranna wizyta na targu rybnym na Sri Lance czy Tsukiji w Tokyo były dla mnie jednymi z najmocniejszych punktów wyjazdu.
  13. Walcz z jet legiem. Ta walka będzie trwała 3 dni ale ją wygrasz. Nie staraj się dosypiać w ramach starej strefy czasowej. Zdecydowanie, wbrew swojemu organizmowi, który będzie żądał snu działaj w ramach nowego czasu. Możesz brać Melatoninę ale na mnie to nie działa. Może już lepiej Kalms’y by usnąć kiedy trzeba.
  14. Nie planuj trasy zbyt dokładnie. Planuj noclegi. Zaplanowanie jednego noclegu w danym miejscu daje ci możliwość spędzenia tam od zera do dwóch dni. Jeżeli dotrzesz na miejsce rano masz cały dzień numer 1. Jeżeli, po noclegu, wyjedziesz dopiero wieczorem masz dzień numer 2 do dyspozycji. W krańcowo innym wypadku w dane miejsce możesz dotrzeć dopiero wieczorem i wyjechać już rano, nie spędzając tam czasu, prócz technicznego noclegu.
  15. Rezerwuj noclegi ze śniadaniem. Pamiętaj co mówi stare przysłowie pszczół: „Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem a kolację oddaj wrogowi”. Tak, śniadanie jest najważniejsze. Ja zawsze od śniadania zaczynam dzień; daje ci siłę i komfort. Jak rzucisz się w wir eksploracji nie zapomnisz o nim i nie będzie ci żal, że musisz tracić czas na jedzenie, gdy tyle atrakcji dookoła. Jedz śniadanie w hotelu i masz już z głowy.
    Krabi, Tajlandia

    Krabi, Tajlandia

     

  16. Bierz to co ci dają. Jeżeli w hotelu masz wodę butelkowaną w pokoju wychodząc zabierz ją. Jeżeli masz czajnik w hotelu możesz wieczorem zagotować wodę, którą zapełnisz butelki rano. Jeśli masz małe kosmetyki w łazience weź je; nigdy nie wiesz kiedy i na co mogą się przydać (małe pranie?). Jak masz auto mogą ci przecież towarzyszyć przez cały wyjazd. Pozbądź się ich jak będą zawadzać. Robienie kanapek i pakowanie kieszeni jedzeniem gdy masz śniadanie w formie bufetu to mega obciach. Ale jeśli weźmiesz „na wynos” banana lub mikro jogurt jest OK.
  17. Nie marnuj jedzenia. W wielu miejscach, jak hostele na Islandii, w dobrym tonie jest zostawić niewykorzystane jedzenie w specjalnych pojemnikach, tak by inni mogli się posilić. Z drugiej strony, ty możesz się nim częstować, oszczędzając koszty i urozmaicając dietę.
  18. Zaszczep się i bierz leki przeciwmalaryczne. Musisz się zaszczepić jeżeli tak sugerują władze. Żółta książeczka jest wymagana do wglądu przy przekraczaniu granicy w niektórych egzotycznych krajach. Koszt szczepień jest spory, to fakt. Ale często, po dwukrotnym szczepieniu masz zabezpieczenie na 10 lat. Z malarią jest faktycznie tak, że to jest dmuchanie na zimne. Na malarię rzadko się umiera i prawdopodobieństwo zarażenia się jest niskie. Rekomendacje medyczne są także nieaktualne; w rejonach uznawanych za malarycznie zagrożone nikt o malarii dawno nie słyszał. Pamiętam zdziwienie tubylców na indonezyjskim Lomboku, gdy dowiedzieli się, ze łykamy leki. „Malaria? Tak, mój dziadek mi opowiadał, że jak był młody to słyszał o kimś mieszkającym wysoko w górach, który miał problem z malarią” powiedział mi jeden z napotkanych mieszkańców wyspy. Ale leki bierz. Niektórzy kupują Malarone w internecie; jest dużo tańszy niż w aptece. Bądźcie ostrożni nawet jeśli kupujecie od pracownika oddelegowanego do „malarycznych” miejsc lub żołnierza wracającego z misji. Opakowanie może być sfatygowane ale sprawdźcie termin ważności.
  19. Korzystaj z wejść do saloników biznesowych. Wykup lub załóż konto w banku, które pozwala na wejścia. Internet, usypiające piwko lub wino, jedzenie gratis, drzemka, czasem nawet prysznic. Takie konto oferuje np. Diners Club. Obecnie oferowana karta z chipem i funkcją zbliżeniową jest wygodnym środkiem płatniczym.
  20. Pieniądze rozdziel na dwie części, mniej więcej pól na pół. Drugą połowę daj swojemu towarzyszowi podróży
  21. Weź nieprzemakalną torebkę na dokumenty. Jak podróżujesz zostawiaj cenne rzeczy albo w zamykanej walizce ( takiej co ma zamek na kod) lub w….samochodzie. Samochód wtedy musi mieć  zamykany na klucz schowek i masz podwójne zabezpieczenie. Zamknięte auto i zamknięty schowek. Samochodów nikt nie kradnie, a już na pewno nie na wyspach. Jeżeli nic nie zostawisz na siedzeniach, na widoku, prawdopodobieństwo włamania jest także niskie.
  22. W Polsce nie jesteśmy przyzwyczajeni do zjawiska przypływów i odpływów. Poziom morza może wzrosnąć nawet i kilka metrów. Droga odwrotu z zalewanej plaży może zostać odcięta dlatego śledź informacje o przypływach i odpływach wywieszane przy wejściach na plażę i w miejscach przebywania turystów.
  23. Dobrym rozwiązaniem są kupowane w supermarketach ciepłe, gotowe posiłki. Nie raz pieczone kurczaki i ich piknikowa konsumpcja oznaczały oszczędność czasu i pieniędzy. Wszystko w otoczeniu przyrody. W Norwegii i Nowej Zelandii ta formuła bardzo dobrze się sprawdziła.
    piknik nad rzeką, Nowa Zelandia

    piknik nad rzeką, Nowa Zelandia

     

  24. Tankujcie przy supermarketach. Stacje benzynowe zlokalizowane przy sklepach oferują zwykle najtańsze paliwo. Są samoobsługowe a płatność jest realizowana kartą.
  25. Pamiętaj, że wskaźnik stanu paliwa w baku drgnie dopiero po ok. 100 km po pełnym zatankowaniu. Dlatego wiele wypożyczalni żąda okazania kwitu z blisko położonej stacji benzynowej z widoczną godziną tankowania tak by mieć pewność, że zdajesz auto z pełnym bakiem.
TAGS
Krzysztof Kowalski
Warszawa, Polska

Kocham podróżować. Odwiedziłem jakieś 100 ciekawych regionów w ponad 60 krajach, na 6 kontynentach. Jeżeli też kochasz podróże, nie lubisz niepotrzebnie wydawać pieniędzy ale mieć możliwość umyć się chociaż raz dziennie, zawsze mieć dobre value for money i chcieć zobaczyć więcej i poczuć intensywniej to ten blog jest właśnie dla Ciebie! Kontakt: kowalski@justKowalski.pl