Kosowo
Bałkany Kosowo Region

KOSOWO – NIEZNANE BAŁKANY

dnia
16 listopada 2017
Kosowo jest dziwne. Koniec i kropka. 10 lat państwowości, 2 miliony mieszkańców. Kraj stworzony sztucznie, gdzie spodziewałbym się, że Unia Europejska będzie pompować kasę. Ja tej kasy nie widziałem. Kraj, w którym znajdują się największe zabytki serbskiej cerkwi prawosławnej. Serbów już mało, dominują muzułmańscy Albańczycy. Największych zabytków pilnują żołnierze międzynarodowych oddziałów KFOR.

 

góry - Kosowo

góry – Kosowo

 

W sierpniu 2017 roku byłem w Czarnogórze. To dobre miejsce by wyskoczyć do Kosowa. Kierując się na północny wschód od Pogoricy, mijając Berane dociera się do ostatniego większego miasteczka w Czarnogórze Rozaje. Miasteczko ma dobrą infrastrukturę, ze stacją benzynową i supermarketem VOLI. Mijając na przedmieściach spory, nowy meczet na wzgórzu kieruję się w stronę przejścia granicznego. Procedura wyjazdu z Czarnogóry jest prosta, wcześniej w wypożyczalni samochodów zapewniliśmy sobie możliwość opuszczenia terytorium kraju za 42EUR za czerwoną pieczątkę w dokumentach auta z Hertza.

Przed nami nie ma żadnego auta ruszamy więc w drogę, kierując się na spore miasto Pec, lub Peje jak je wolą nazywać Albańczycy (w drodze powrotnej zaopatrzymy się w 1,5 litrową butelkę piwa Peje). To co zaskakuje to fakt, że kosowska straż graniczna ma swoje zabudowania po kilku dobrych kilku kilometrach od czarnogórskiej. Tam mała niespodzianka; paszporty są Ok ale w dokumentach auta brakuje specjalnej polisy OC ważnej w Kosowie. Mimo, że możemy przejechać na kosowską stronę to, po zaparkowaniu auta, musze się cofnąć pieszo do małej budki, gdzie sprawnie można kupić doubezpieczenie. Pan, dobrze mówiący po angielsku, przeprasza, ze najkrótszy okres ubezpieczenia to aż 2 tygodnie. Cóż, płacę 15 EUR i można jechać. W Kosowie, tak jak w Czarnogórze, płaci się w Euro.

 

rolnicze tereny - Kosowo

rolnicze tereny – Kosowo

 

Górska, malownicza droga prowadzi nas z przełęczy serpentynami w dół. Kraj wygląda normalnie: owce, domy, stragany z owocami, jakieś billboardy. Na pierwszym większym skrzyżowaniu przypominamy sobie, ze narodowe waśnie wciąż są żywe. Na dwujęzycznych znakach drogowych czarnym sprayem zamalowano napisy po serbsku pozostawiając wyłącznie język albański Kierujemy się na Peje.

 

Kosowo - kraj Serbów i Albańczyków

Kosowo – kraj Serbów i Albańczyków

 

To co się rzuca w oczy, gdy dojeżdżamy do bardziej zurbanizowanych terenów, to dużo dowodów na przedsiębiorczość mieszkańców; tu sklepik, tu kawiarenka, auta rozjeżdżające się we wszystkie strony w interesach.

 

Kosowo

 

Czy inwestują to co zarobią zagranicą? A może to pralnie brudnych pieniędzy? Stacji benzynowych za dużo jak na potrzeby (benzyna tańsza niż w Czarnogórze – na litrze oszczędza się 16 centów płacąc 1,06 EUR za litr). Co jakiś czas mijamy duże sale weselne.

 

Kosowo

 

Podczas tej jednodniowej wycieczki chcę zwiedzić dwa klasztory; pierwszy z nich to Pecka Patrijarsia. Lokalny policjant pilnujący miejsca kultu sugeruje wjechać na wewnętrzny parking, znajdujący się za ciężkim szlabanem; otworzy go dopiero jak zdeponujemy nasze paszporty. Ochrona jest przygotowana na odparcie ewentualnego ataku i stłumienie zamieszek. Porażające wrażenie wywierają okrągłe otwory strzelnicze znajdujące się w dwóch opancerzonych stalowych budkach strzegących klasztoru.

 

Monastyr Pecka Patrijarsia

 

Koszt zwiedzania to 2 EUR i na pewno warto te pieniądze wydać. Od frontu klasztor przykuwa wzrok intensywnym bordowym kolorem. Jego skromna postura nie pozwala domyśleć się jak niesamowicie wygląda wewnątrz. Wnętrze jest zorganizowane przedziwnie gdyż kilku kolejnych władców dobudowywało własne kaplice połączone wspólny obszernym przedsionkiem. Wchodząc do niego po kolei mijamy wejścia do trzech niezależnych cerkwi znajdujących się po prawej stronie.

 

Monastyr Pecka Patrijarsia

 

Wnętrza wszystkich pomieszczeń, od podłogi, poprzez ściany, łuki, aż do kopuł są udekorowane przepięknymi freskami. Zachowała się kolorystyka tych dzieł i trudno uwierzyć, że były tworzone w XIII i XIV wieku.

 

Monastyr Pecka Patrijarsia

 

Teren przylegający do cerkwi jest dość rozległy; centralnie umiejscowione fundamenty innych budowli są otoczone przez wiekowe drzewa. Nieczynna fontanna, kręcące się mniszki, rabaty kwiatowe i kamienny mur sprawiają, ze teren może naprawdę się podobać, jako zabytek wpisany na listę UNESCO i jako świadek niełatwej historii bałkańskich ziem.

Kilkanaście kilometrów na południe od Peca, na uboczu miejscowości Decani znajduje się klasztor Visoki Decani. Tu środki bezpieczeństwa są na wyższym poziomie. Podczas gdy poprzedni był pozostawiony pod opiekę jednemu funkcjonariuszowi tutaj spotykamy regularne wojsko. Żołnierze sił stabilizacyjnych z Włoch i Niemiec mają wydzielony budynek tuż przy klasztornej bramie. By się tam dostać trzeba minąć zygzakiem betonowe zapory i wysoką wieżę strażniczą KFOR.

 

 

Znana nam procedura zostawienia paszportu w depozyt i możemy się udać do środka. Wstęp bezpłatny. Ten klasztor z zewnątrz może być….rozczarowaniem. Po prostu nie wygląda na swoje lata. Jest zbudowany z jasnego marmuru, który świetnie zniósł wieki ekspozycji na różne warunki atmosferyczne.

 

Monastyr Decani

 

Dopiero po bardziej szczegółowym obejrzeniu budowli widać, ze wśród rzeźb dekorujących frontową ścianę tu i ówdzie brakuje im fragmentów. Mimo, że jesteśmy oswojeni z widokiem oszałamiających fresków, znowu kontemplujemy dekorację wnętrza. Jest ono wysokie i, w odróżnieniu od pierwszego klasztoru, bardzo rozświetlone.

 

Monastyr Decani

 

Ciekaw jestem w którym kierunku będzie zmierzać Kosowo – czy powoli będzie unifikować się z zachodnią Europą? bo przecież walutę wspólną już ma. Czy może skieruje się ku Albanii ze względu na bliskość mieszkańców? A może jednak, na skutek mało prawdopodobnych zwrotów wydarzeń, zbliży się do Serbii, która nie pogodziła się ze stratą tej enklawy. Na razie pamiętajcie, że kosowskie pieczątki w paszporcie są niechętnie widziane w Serbii i mogą uniemożliwić wjazd na jej terytorium.

Jeżeli interesują Cię inne bałkańskie kraje poczytaj także o Słowenii i Bośni i Hercegowinie.

TAGS
Krzysztof Kowalski
Warszawa, Polska

Kocham podróżować. Odwiedziłem jakieś 100 ciekawych regionów w ponad 60 krajach, na 6 kontynentach. Jeżeli też kochasz podróże, nie lubisz niepotrzebnie wydawać pieniędzy ale mieć możliwość umyć się chociaż raz dziennie, zawsze mieć dobre value for money i chcieć zobaczyć więcej i poczuć intensywniej to ten blog jest właśnie dla Ciebie! Kontakt: kowalski@justKowalski.pl