Jednych to zaszokuje, innych zadziwi. Nikogo nie pozostawi obojętnym. Musisz przeczytać jeśli masz plany wobec Kolumbii.
- Kolumbia to idealne miejscy, by nauczyć się podstaw hiszpańskiego. Tu mało kto mówi po angielsku; nawet w informacji turystycznej trudno porozumieć się po angielsku. To szokuje, ale komunikaty w samolotach są wyłącznie po hiszpańsku.
- Gdy patrzymy na ceny paliwa wskazywane na stacjach benzynowych możemy złapać się za głowę. Ponad 10 złotych. W rzeczywistości ceny podawane są za galon, a nie za litr, co czyni Kolumbię krajem z bardzo tanim paliwem. Jeden galon to niemal 4 litry, czyli litr paliwa kosztuje poniżej 3 złotych. Jest dużo wypożyczalni samochodów, głównie na lotniskach.

- W Kolumbii należy przyzwyczaić się, że podawane na popularnych portalach do rezerwacji noclegów powierzchnie pokoi są znacząco…..zaniżane. Zdaża się, że dwukondygnacyjny apartament ma podaną powierzchnię 7 metrów. W rzeczywistości jest oczywiście dużo większy. Czy ktoś wie dlaczego? Aplikacja „Booking” działa dobrze.
- Tablice wskazujące odloty samolotów w Kolumbii pokazują odloty według miast, a nie godzin rozkładowych. I tak, mamy pogrupowane wszystkie odloty danego dnia do Bogoty, potem Kartageny, potem miasta Rohincha. Szukamy swojego miasta docelowego, a potem dopiero godziny i numeru lotu i dopiero potem wiemy z jakiej bramki będzie boarding.. Lotnisk w kraju jest kilka, odległości duże, drogi zatłoczone więc loty „domestic” to bardzo dobre rozwiązanie.

- Większość cen wskazana w kolumbijskich pesos to „tysiące”. W mowie potocznej często te 3 zera są pomijane. Gdy musiałem zapłacić za mycie samochodu usłyszałem cenę 30 pesos. Mimo wielokrotnego upewniania się o jaką kwotę chodzi agent powtarzał „30 pesos”. Gdy mu wręczyłem kilka monet (równowartość 30 groszy) zaśmiał się. Oczywiście chodziło mu o 30,000 pesos, czyli 30 złotych.
- Przy płatności kartą naliczane jest zwykle dodatkowe 5%. W momencie pisania tekstu 1 złotówka to 1,000 pesos. Pieniądze wymieniamy w kantorach. Zwykle jest potrzebny paszport. Czasami banknoty są…..stemplowane. Podobno jest to forma ich „uwierzytelniania”.

- Przy locie do Kolumbii, przed wejściem do samolotu należy okazać bilet powrotny, a odloty samolotów podawane są z dokładnością do minuty, czyli samolot rozkładowo nie wyleci o 14,30, a o 14,32.
- W Kolumbii znajdziecie wiele znanych marek samochodów, ale oferowane modele będą miały inne nazwy. Często Chevrolet to popularne u nas kiedyś Daewoo, a Renault to dostępna w Polsce Dacia. Mało jest aut chińskich, a elektrycznych prawie wcale nie ma.

- Kolumbijskie śniadanie to zawsze to samo: jajka w różnych postaciach oraz pieczywo lub arepa (placek kukurydziany). Herbatę piją wyłącznie obłożnie chorzy, a kawa zwykle podawane jest bez mleka. Zwykle na samym początku będą podane surowe owoce.
- Gdy będziecie nocować w dżungli nie zdziwcie się, że właściciel hoduje pawie lub gęsi. Zjadają one skorpiony i odstraszają węże. Ludzie mogą wtedy czuć się bezpiecznie.

- Zwykłe drogi w Kolumbii są często płatne. I tak przejazd z Kartageny do miasta Riohacha (400km) będzie was kosztował ok. 125 złotych. UWAGA: te opłaty można uiszczać na bramkach wyłącznie gotówką, a większość z nich napotkacie w pierwszej połowie tej trasy. Jest dużo fotoradarów, a mandaty są wysokie. Wypożyczalnia aut dowie się o waszym mandacie zanim wy się zorientujecie.
- Taksówki w Kolumbii to zawsze modele, które dany producent oferuje jako najmniejsze. Są to zwykle maleńkie Chevrolety Spark czy Hyundai’e i10, pomalowane na żółto. W Kolumbii bardzo dobrze działa znany w Polsce UBER.

- Kolumbijczycy lubią zaczynać dzień bardzo wcześnie rano. Zdziwieni będą gdy na hotelowe śniadanie nie zjawimy się o 7,00.
- Mieszkańcy Kolumbii uwielbiają muzykę i to bardzo głośną. Latynoskie rytmy są super, ale czasami głośniki są rozkręcone na pełen regulator.

- W toaletach wielu miejsc obowiązuje zakaz wrzucania do muszli klozetowej papieru toaletowego. To nie żart. Zużyty papier należy dobrze złożyć i wyrzucić do podstawionego wiaderka z wieczkiem. Inaczej możemy zapchać cały układ kanalizacji.
Kolumbia to kraj kolorowy i bardzo różnorodny. Jest tu kilka stref klimatycznych. Wybrzeże karaibskie jest upalne, a stolica chłodna – Bogota leży na 2000 – 3000 metrów. Po drodze spotkacie piękne krajobrazy i cudnie kolorowe ptaki. Jedzenie jest dobre, a infrastruktura przygotowana do obsługi turysty. Kolumbia zaprasza!

